Menu

DESZCZ - Horror - Opowieść

Fala tornad ogarnia okolicę, następnie deszcz spływa na jego zgliszcza. Radio milczy. W dodatku, na powierzchni pojawiło się coś nowego. Coś strasznego... Czy człowiek rzeczywiście jest w stanie poradzić sobie z czymś takim? Sam zobacz, tylko nie mów, że nie ostrzegałem, ten świat nie będzie kolorowy.

15 - DESZCZ - Początek. Kłopotów.

kawkafka99

POCZĄTEK OPOWIEŚCI - KLIKNIJ WE MNIE!

 

 

 

 imageedit_1_2763113439

 

 

Kevin wziął głęboki oddech i oddał się w pełni historii Psa. Słuchał jak facet opowiada o czymś, co wydawałoby się niemożliwe. Jak się okazało, prąd, woda, gaz, wszystko co ułatwia przetrwanie i życie udało się 'ożywić'. W obozie wszystko funkcjonowało jak należy.
Lucy z lekkim obrzydzeniem zajęła się raną.
- Na tym telefonie komórkowym - Pies pokazał im stare urządzenie, poobijane, jednak wyświetlacz w całości, działał - mam dane jak kierować bazą danych obozu. Wszystkie skrypty, kody, nawet mapa bunkrów i okolicy. Ponad to jest tam program, który jest kluczem podłączenia się do serwera. Jeśli dojdzie do awarii, nie będą w stanie naprawić uszkodzeń. To jedyna działająca komórka jaką mieli. To pewne. Zabrałem ją jako zemsta za zachowanie Ragga. To co robił było i jest chore.
- To wiele wyjaśnia. Cholera, jak Cię znajdą  będziemy mieć przesrane - podsumował Kevin i spojrzał na Lucy. Kobieta skończyła bandażować Psa. Ten podziękował.
- Będę musiał uciekać. Powiecie, że mnie nie widzieliście. A może się wam poszczęści i nikt tu nie przyjdzie. Mam nadzieję.
Sam szczerze w to wątpił.
 
 
 
***

dziś krótko. brak czasu.

zajrzyj na boczną szpaltę, może coś znajdziesz, co Cię zaciekawi.

 

 

© DESZCZ - Horror - Opowieść
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci